Batalia o 6 miejsce w Serie A również może być ciekawa. Tak jak w przypadku Ligi Mistrzów, o udział w „pucharze pocieszenia” walczą trzy ekipy. Najwyżej w tabeli jest AS Roma, która tego sezonu nie może zaliczyc do udanych. Po ostatnich latach spędzonych w czołówce przyszedł kryzys i klub nie może być pewny udziału w europejskich pucharach. Terminarz dla rzymian jest niezbyt korzystny, gdyż oprócz Milanu walczącego o Champions League, w ostatniej kolejce czeka ich przeprawa z walczącym o utrzymanie Torino. To spotkanie będzie decydujące. Zwycięstwo piłkarzy trenera Spallettiego może dać im awans do Ligi Europejskiej. Nie musi się tak jednak stać, gdyż za plecami stołecznej ekipy czai się z dwupunktową stratą klub ze stolic Sycylii, Us Città di Palermo. Czeka ich pojedynek wyjazdowy w Bergamo z tamtejszą Atalantą oraz wizyta piłkarzy reprezentujących barwy Sampdorii Genua. Te pojedynki nie muszą być łatwe dla Sycylijczyków. Jednak w przypadku zdobycia kompletu punktów nich przy każdej wpadce Romy spowoduje wskoczenie na szóstą pozycję. Nie bez szans są także piłkarze ze Stadio Friuli. Wprawdzie ich strata do pozycji dającej przepustkę do pucharów wynosi 3 punkty, co w 2 kolejki może być trudne do odrobienia, jednak forma Udinese jest niesamowita. 6 kolejnych zwycięstw przed wyjazdem do Genui na mecz z Sampdorią i wizytą Cagliari Calcio w Udine napawają optymizmem i wiarą w cud. Klub ten przeżywał olbrzymi kryzys w okresie od listopada do początku lutego. Udało im się jednak pozbierać i teraz na pewno nie odpuszczą walki o grę w debiutanckiej edycji Ligi Europejskiej, zwłaszcza, że byli ostatnim klubem włoskim, który odpadł w tym roku z europejskich rozgrywek klubowych. Mimo wszystko ich szanse są raczej czysto matematyczne i rywale musieliby bardzo pomóc piłkarzom Franco Soldatiego. Pewne jest, że w Lidze Europejskiej zagra piąta Genoa i zdobywca Coppa Italia, Lazio Rzym. Czy dołączy do nich drugi stołeczny klub czy Palermo, okaże się już niedługo. Ja jednak stawiam na rzymian. Z Torino powinni sobie poradzić, zaś nawet porażka z Milanem na San Siro nie pogrzebie ich szans. Nie wierzę bowiem w komplet punktów dla Sycylijczyków w decydujących kolejkach. Ale wszystko się może zdarzyć…